Przygoda, wino i steki

Chile – Argentyna – Boliwia

POZOSTAŁO:

2019/01/04 08:00:00

O WYPRAWIE

11900 PLN kierowca, 8500 PLN pasażer

4 - 24 styczeń 2019

Start/meta: Valparaiso lub Arica

Trudność: 5/10

Wyprawa jest poprowadzona najpiękniejszymi szlakami andyjskimi. Przejedziemy zarówno przez wysokogórskie przełęcze, jak i najsuchszą pustynię świata (Atacama), fale też zahaczymy o dżunglę. Będziemy mieli okazję przekonać się jak z bliska wygląda słynny Salar de Uyuni: gwarantujemy, że tego widoku nie zapomnicie przez całe życie. Pokąpiemy się w gorących źródłach, zjemy śniadanie przy gejzerach. Podjedziemy do podnóża pięciotysięcznych wulkanów. Zwiedzimy kulturowe perełki na inkaskim szlaku. Nie zabraknie też atrakcji kulinarnych: czekają na nas słynne argentyńskie steki! I w końcu „last but not least”, będziemy mieli okazję pokibicować zawodnikom startującym w kultowym rajdzie Dakar. To wszystko pod niebem mieniącym się milionem gwiazd: rejon po którym będziemy się poruszać słynnie z bezchmurnego nieba. Średnio ponad 350 dni w roku jest słonecznych /rozgwieżdżonych. Trasa przygotowana jest pod duże motocykle turystyczne (BMW 1200 GS, BMW F 800, Honda XRV 750 Africa Twin i podobne). Będziemy jeździć w większości po asfaltach i trochę po szutrach. Noclegi w pensjonatach i hotelach.

DZIEŃ 1

Valparaiso

Odbiór motocykli. Odpoczynek, zwiedzanie miasta. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 2

Valparaiso– Combarbala (333 km)

Rano wyruszamy z Valparaiso i powoli opuszczamy cywilizację. Na początku przejedziemy przez luksusowy kurort Vina del Mar i pojedziemy wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. W Concon zjemy najlepsze empanady w całym Chile. Potem skręcimy w góry: reszta naszej trasy na dziś będzie prowadziła krętymi górskimi drogami. Droga w większości asfaltowa, częściowo szutrowa. Przejedziemy przez kilka starych tuneli, będącymi pozostałością po linii kolejowej która kiedyś prowadziła tym szlakiem. Nocleg w pensjonacie.

DZIEŃ 3

Combarbala – Vicuna (230 km)

Dziś czekają nas piękne szutrowe autostrady! Pasjonująca jazda wśród gór i porastających górskie zbocza kaktusów. Przekonacie się jak suche jest Chile na tym kawałku: zieleni będzie naprawdę niewiele. Po południu dotrzemy do przytulnego miasteczka Vicuna. W okolicach tego miasta produkuje się słynne pisco. Na pewno będzie okazja spróbować. Nocleg w pensjonacie.

DZIEŃ 4

Vicuna – Pasp De Aqua Negra – Rodeo (274 km)

Żegnamy się z Chile. Do granicy znajdującej się na Paso de Agua Negra prowadzi niezwykle malownicza (asfaltowa) droga. Za chilijskim punktem, asfalt znika i przez następne około 100 km będziemy podróżować szutrem. Po południu dotrzemy do uroczego, letniskowego miasteczka Rodeo, gdzie zatrzymamy się na noc. Nocleg w cabana (domku).

DZIEŃ 5

Rodeo – Valle de la Luna –
Villa Union (311 km)

Na trochę opuszczamy górskie szlaki i… przenosimy się w księżycowy krajobraz. Gwoździem programu tego dnia jest wizyta w absolutnie „kosmicznej” Dolinie Księżycowej, zwanej kiedyś … „Doliną Śmierci”. To miejsce wyjątkowe, w którym do dziś można odnaleźć skamieliny dinozaurów, które masowo tutaj ginęły (stąd stara nazwa). Dzisiaj, poza zwiedzaniem samej doliny, jeździmy tylko po asfaltach. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 6

Villa Union – Chilecito – Belen (359 km)

W pierwszej części dnia czeka nas piękna jazda po winklach, po nowiutkim asfalcie. Czyli to, co motocykliści lubią najbardziej. Po lunchu w Chilecito wyjedziemy poza góry, choć cały czas będziemy je mieć w zasięgu wzroku. Zrobi się na pewno dużo cieplej. Nocleg w pensjonacie.

DZIEŃ 7

Belen

Dziś dzień wolny. Kto chce odpoczywa, kto chce – ogląda i kibicuje zawodnikom z Dakaru. Może nawet któremuś uda się uścisnąć dłoń? Atmosfera kibicowania w stylu latynoskim to coś absolutnie niezapomnianego, czego nie da się doświadczyć w Europie. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 8

Belen – Cafayate (254 km)

Piękna trasa u podnóża Andów, łączących się na tym odcinku z argentyńską równiną. Będziemy mijać urokliwe miasteczka, w których nie zabraknie folkloru. Po południu dojedziemy w rejon: winnic. Winorośle staną się głównym punktem krajobrazu. Oczywiście nie zabraknie czasu na degustację wspaniałego wina, przy równie wspaniałym steku. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 9

Cafayate – Salta (197 km)

To jeden z najbardziej malowniczych odcinków w tej części Argentyny. Asfaltowe droga wije się między wąwozami, krwiście czerwonymi górami, a winnicami. Na pewno dużo czasu zajmą nam postoje na robienie zdjęć. Po południu dojedziemy do stolicy regionu – pięknej Salty. Nocleg w hotelu.!

DZIEŃ 10

Salta – Humahuaca(245 km)

Wyjazd z Salty jest bardzo zaskakujący: przejedziemy prawie przez dżunglę. Nad drogą zwieszają się liany, a w zielonej gęstwinie słychać ptaki. To duża odmiana po wysokogórskim i pustynnym krajobrazie. Zielona dżungla jest jednak tylko przerywnikiem. Szybko wjedziemy na płaskowyż Jujuy, a dookoła nas znowu pojawią się kolorowe góry. Dziś dojedziemy do malowniczego miasteczka Humahuaca. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 11

Humahuaca – Tupiza (258 km)

Dzień zaczniemy w Argentynie, ale skończymy w Boliwii. Boliwia to już zupełnie inny świat. Samo przekroczenie granicy będzie nie lada „folklorem”. Z gwarnego miasteczka granicznego pojedziemy do Tupizy, w stronę czerwonych gór. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 12

Tupiza – Uyuni (206 km)

Miejscami droga jest zaskakująco dobra: nowy asfalt, ale miejscami będzie też szuter. Na pewno nie zawiodą nas krajobrazy. Wieczorem dojedziemy do Uyuni. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 13

Uyuni

Dziś czeka nas jedno z największych przeżyć jakie można sobie wyobrazić: wizyta na Salarze de Uyuni. W zależności od tego czy Salar de Uyuni będzie mokry (po deszczach), czy suchy, podejmiemy decyzję czy wjeżdżamy na niego naszymi motocyklami. Jeśli tak – z samego rana odwiedzimy cmentarzysko pociągów, a potem pojedziemy na salar do słynnego dakarowego pomnika solnego. Jeśli salar będzie mokry całą wycieczkę zrobimy samochodami. W każdej z tych wersji czekają nas niezapomniane widoki! Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 14

Uyuni – Ollague (228 km)

Do granicy boliwijsko – chilijskiej będziemy jechać po suchym, otoczonym wulkanami płaskowyżu. Droga w większości jest szutrowa. Możemy się spodziewać tzw. tarki. To będzie najmniej cywilizowany odcinek naszej trasy. Za to za granicą w Ollague wjedziemy na idealny asfalt! Całą drogę będą nam towarzyszyć przepiękne widoki wulkanów. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 15

Ollague – Chuquicamata – San Pedro de Atacama (101 km)

Dzień rozpoczniemy jazdą wzdłuż malowniczych lagun, w otoczeniu ośnieżonych wulkanów. „Na lunch” w planie odwiedziny największej na świecie kopalni odkrywkowej miedzi „Chuquicamata”. Robi niesamowite wrażenie. Po południu przejedziemy do gwarnego miasteczka, będącego turystycznym centrum pustyni Atacama: San Pedro de Atacama. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 16

San Pedro de Atacam

Wokół San Pedro de Atacama znajduje się wiele atrakcji: gorące źródła, rezerwat flamingów, gejzery, dolina księżycowa, wulkany, no i sama Atacama. A to wszystko w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Na pewno nudzić się nie będziemy. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 17

San Pedro de Atacama – Antofagasta (312 km)

Dzisiaj cały dzień jazda przez najsuchszą pustynię świata – Atacamę. Będzie naprawdę gorąco. I prawdopodobnie nie zobaczymy żadnych oznak życia po drodze. No może poza przemieszczającymi się w tym rejonie gigantycznymi ciężarówkami pracującymi w licznych tu kopalniach miedzi. Jazda jak w transie gwarantowana. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 18

Antofagasta – Bahia Inglesa (470 km)

To będzie długi dzień. Trochę przez góry, trochę wzdłuż gór, ale cały czas nieopodal wybrzeża Pacyfiku. Prawdopodobnie już będziecie mieć dosyć gór: dziś w końcu będziemy mogli się nacieszyć widokiem oceanu. Kąpieli nikomu nie polecamy na tym kawałku: wybrzeże jest bardzo dzikie i skaliste, a woda wyjątkowo zimna (z powodu przepływającego w pobliżu chłodnego prądu). Na noc zatrzymamy się w nadmorskim miasteczku, Bahia Inglesa, położonym nad rozległą zatoką. Przy wietrznej pogodzie, co zdarza się tu często, na pewno będziemy mogli podziwiać kitesurfurów. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 19

Bahia Inglesa – La Serena (403 km)

Kontynuujemy naszą podróż wzdłuż wybrzeża Pacyfiku. Posmakujemy jazdy słynną „Panamericaną”. Będzie i po płaskim, i po górach. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 20

La Serena – Valparaiso (433 km)

Ostatni dzień naszej motocyklowej podróży. Poczujecie, że zbliżamy się do cywilizacji. Ruch będzie coraz większy. Droga coraz lepsza. Za to niezmiennie zachwycające pozostaną widoki. Nocleg w hotelu.

DZIEŃ 21

Valparaiso

Wylot

ZAREZERWUJ WYJAZD JUŻ DZIŚ!

Przygoda zaczyna się już jutro!

Wypełnij i wyślij formularz, aby już od jutra zacząć przygotowania do wyprawy Twojego życia! Setki kilometrów po nieznanych drogach na motocyklu, niezapomniane przygody i zapierające dech w piersi krajobrazy. Świat czeka na Twój krok!

Masz pytania? Skontaktuj się z nami!

Sambor +48 739 299 980

Mikołaj +48 530 192 589

info@advfactory.com

Kierunek

Osoby podróżujące

Imię i nazwisko

E-Mail

Telefon

Dodatkowe informacje