Mongolia

Czyngis-chan i ciężkie enduro

POZOSTAŁO:

2019/08/03 08:00:00

O WYPRAWIE

1490 EUR + transport motocykla

3 - 18 sierpnia 2019

Start: Ułan Bator, Meta: Ułan Bator

Trudność: 6/10

Masz ciągły niedosyt adrenalinowo – motocyklowy? Chcesz przejechać kraj o najmniejszej na świecie gęstości zaludnienia i najczystszym powietrzu? Chcesz zobaczyć skamieliny dinozaurów i czerwoną tajgę? Podoba ci się, kiedy nad tobą latają orły i sępy sprawdzając dyskretnie, czy można Cię zjeść? Potrafisz się grzecznie zachować, kiedy na drogę wchodzą wielbłądy i jaki? Brakuje ci przestrzeni? Masz niedosyt szybkich, kilkusetkilometrowych, szutrowych przejazdów, gdzie jedynym ograniczeniem są twoje umiejętności? Lubisz przejeżdżać motocyklem przez dziesiątki strumieni, wysokie przełęcze, zjawiskowe kaniony? Lubisz spać pod namiotem nad krystalicznie czystymi rzekami i jeziorami, łowić lenoki, szczupaki a być może i tajmienie? Ciekawi cię jak wygląda pierwotna, syberyjska tajga oraz jak buddyzm łączy się z szamanizmem? Chcesz wiedzieć, dlaczego Czyngiz-chan jest uważany za człowieka tysiąclecia? Chcesz poczuć magię kontynentalnej Azji, zobaczyć ją, a wręcz dotknąć kostkową oponą swojego motocykla?

Jeśli na większość z tych pytań odpowiadasz twierdząco to pojedź z nami do Mongolii. To spełnienie marzeń każdego motocyklisty. Nieprzypadkowo autorzy Long Way Round uznali właśnie Mongolię za najciekawszy fragment swojej podróży.

Przejedziemy najbardziej zalesioną i górzystą część Mongolii – północną i centralną. Z Ułan Bator do Uliastaju i z powrotem inną drogą przez ajmaki Selenge, Bulgan, Archangaj, Chowsogol i Dzawchan.

Będziemy wysoko, średnio około 2000 m n.p.m. Po drodze będą strumienie, góry, nieograniczona przestrzeń i nieskażona natura. Przejedziemy przez sięgające prawie 4 tys. metrów i pokryte śniegiem Góry Changaj, zwiedzimy pierwszą stolicę Mongolii Charchorin i jeśli warunki pozwolą wyjedziemy na odludną przełęcz Noyon Hangay. A jeśli nie pozwolą, to będziemy mieli czas, żeby pojechać na bliźniacze z Bajkałem jezioro Chubsuguł.

Wyjazd będzie miał charakter szutrowy z elementami offroadowymi. Na początku będzie trochę asfaltu, lecz po kilku dniach będziemy się poruszać wyłącznie po stepie i górach. Stosunek asfalt/szuter/offroad to 30/50/20/%. Poziom trudności i ostateczna trasa będzie uzależniony od pogody i możliwości przejazdu poszczególnych odcinków. Nasz mongolski przewodnik będzie je weryfikował na bieżąco. Trasa będzie tak dobrana, żeby doświadczony motocyklista mógł ją przejechać na ciężkim sprzęcie typu GS wyposażonym w kostki.

Będziemy nocować głównie w namiotach, a tam, gdzie to możliwe na kempingach jurtowych lub hotelach. Będziemy daleko od cywilizacji – dla bezpieczeństwa i wygody pojadą więc z nami dwa samochody wsparcia (w jednym prowiant i woda, w drugim paliwo). Będzie też lekarz, kucharz i oczywiście doświadczony przewodnik.

DZIEŃ 1

Ułan Bator

Przylot do Ułan-Bator. Jest tu kilka fajnych restauracji, do których nie trafisz bez przewodnika…. Zakupy na bazarze. Odbiór motocykli.

DZIEŃ 2

Ułan Bator – Bathanr

Jedziemy asfaltem z Ułan-Bator do rezerwatu Batkhan. To najstarszy rezerwat w Mongolii. Śpimy w namiotach. Zaprzyjaźniamy się ze świstakami i susełkami.

DZIEŃ 3

Charchorin

Charchorin. Dawna stolica Mongolii. Punkt obowiązkowy. Największy i najbardziej wartościowy zabytek w kraju. Jako jeden z niewielu uniknął zniszczenia przez bratnią armię komunistyczną z północy. Kawałek autentycznej Mongolii sprzed kilkuset lat. Zrobicie setki zdjęć, a po powrocie będziecie mówić, że było warto. Kemping.

DZIEŃ 4

Charchorin – Ogi Nuur

Właśnie spełniają się wasze szutrowe marzenia. Spieszymy się, żeby dotrzeć nad jezioro ryb drapieżnych OgiiNuur. Po drodze oglądamy dinozaury. To najkrótszy odcinek wyprawy. Spieszymy się, żeby zdążyć wypłynąć radziecką szalupą ratunkową na metrowe szczupaki i okonie giganty, których w tym jeziorze jest bez mnóstwo. Tak dużo, że chińscy dzierżawcy terenu łowili je kutrami i sieciami. Trzeba uważać przy wchodzeniu do wody, bo podgryzają to i owo…

Nocujemy w jurtach.

DZIEŃ 5

Ogii Nuur – rzeka Temir

Skończyły się kempingi, jurty na wynajem itp. Od teraz śpimy tylko w namiotach. Tego dnia nad brzegiem Temiru północnego. W rzece już mogą być tajmienie. To najbardziej drapieżne ryby słodkowodne na świecie. Dorastają do 2 metrów i 100 kg. Polują w parach – najczęściej na susły, szczury i ptaki. Jeden atakuje ogłuszając ofiarę z góry, a drugi zajmuje się resztą pod wodą. Często ten spektakl słychać, a czasami też widać.

DZIEŃ 6

Rzeka Temir – Jargalant

Jargalant pokaże nam jak wygląda typowe życie mongolskich pasterzy.  Śłynnym mostem przejedziemy  przez Ider. Płynęliśmy tamtędy kajakiem w 2008 (wszystko wskazuje, że po raz pierwszy w ogóle). Zaczynają się wysokie góry. Namiot.

DZIEŃ 7

Jargalant – Gurvanbulag

Gurvanbulag. Jesteśmy w górach sięgających prawie 4 tyś m. Będzie chłodno i będą widoki. Zdarza się, że dzikie owce Argali będą się nami interesować. Na szczęście są płochliwe, bo lepiej się z nimi nie konfrontować. Namiot.

DZIEŃ 8

Przełęcz Noyon

Albo uda nam się przejechać przełęcz Noyon, albo nie. Jedno z najwyższych pasm górskich w kraju. Niewiele ludzi tam mieszka, natomiast orły, sępy owszem. Zwykle latają nad obozem sprawdzając, czy cel się cały czas rusza. Jeśli przejedziemy przełęcz to nocujemy w górach w namiocie, albo w rejonie Otgon lub w Uliastay (hotel lub kemping).

DZIEŃ 9

Terhin Tsagannuur.

Terhin Tsagannuur. Porcja offroadu w czerwonej tajdze. Rosną tylko modrzewie i tylko na południowych stokach gór. Śpimy w hotelu lub na kempingu.

DZIEŃ 10

Tosonsengel

Tosonsengel i rzeka IderGol. Znowu solidna dawka szutru i najczystszego powietrza na ziemi. Znowu te orły i tajmienie. Nuda. Hotel lub kemping.

DZIEŃ 11

Chubsuguł

Wracamy na asfalt. Jeżeli będzie świetna pogoda to zdążymy nad jezioro Chubsuguł. Magiczne jezioro. Ma 136 km długości i prawie 300 metrów głębokości. To 2% światowych zasobów słodkiej wody. Miejscowi twierdzą, że jest połączone z Bajkałem podziemną rzeką, w której przetrwały dinozaury. Przekonamy się sami.

Jeśli nie zdążymy, to wracamy do Charchorin.

W obu scenariuszach jedziemy asfaltem i nocujemy na kempingu.

DZIEŃ 12

Amarbasgalant

Amarbasgalant. Jeden z najważniejszych buddyjskich klasztorów Mongolii. Poza tym źródła mineralne i rysunki skalne. A dla nas kemping.

DZIEŃ 13

Amarbasgalant

Wracamy asfaltem do Ułan Bator. Jeśli zdążymy jedziemy 70km, żeby zobaczyć 40-metrową statuę Czyngiz-chana. Zostawiamy motocykle w naszej bazie.

DZIEŃ 14

Amarbasgalant

Korzystamy z uroków Ułan Bator, żegnamy się z kuchnią mongolska i próbujemy koreańskiej.

Zobacz wideo z wyjazdu!

ZAREZERWUJ WYJAZD JUŻ DZIŚ!

Przygoda zaczyna się już jutro!

Wypełnij i wyślij formularz, aby już od jutra zacząć przygotowania do wyprawy Twojego życia! Setki kilometrów po nieznanych drogach na motocyklu, niezapomniane przygody i zapierające dech w piersi krajobrazy. Świat czeka na Twój krok!

Masz pytania? Skontaktuj się z nami!

Sambor +48 739 299 980

Mikołaj +48 530 192 589

info@advfactory.com

Kierunek

Osoby podróżujące

Imię i nazwisko

E-Mail

Telefon

Dodatkowe informacje