Advfactory od wielu lat organizuje wyjazdy motocyklowe do Azji Centralnej, w tym do Chin, a nawet do Afganistanu. Znamy dobrze teren i mamy dużo doświadczenia w prowadzeniu wypraw motocyklowych. Wyprawa „Po Jedwabnym Szlaku” jest przeznaczona dla użytkowników cięższych motocykli, tzw. turystycznych enduro. Wjazd do Chin jest marzeniem wielu motocyklistów. Z nami udaje się co roku wielu osobom. Dołącz do naszej ekipy i sprawdź co się dzieje w miejscach gdzie kiedyś spotykały się karawany z jedwabiem.

Szczegóły wyprawy

  • Cena: 2850 USD
  • Czas trwania: 15 dni
  • Start: 21.06.2015
  • Powrót: 4.07.2015
  • Zakwaterowanie: namiot/hotel/guesthouse
  • Długość trasy: 5000km
  • Trudność: 6/10
Cena zawiera:
  • dokumenty na wjazd do Chin
  • wszystkie noclegi
  • Przewodnika w Chinach
  • śniadania i obiadokolacje
  • opiekę przewodnika w języku polskim
  • asystę samochodu podczas całej trasy
  • tracki pod urządzenie GPS Garmin
Cena nie obejmuje:
  • transportu motocykla do Kirgistanu (ok. 1200 euro w obie strony)
  • Wizy do Chin (ok. 300 zł)
  • kosztów paliwa (ok. 1 euro za litr)
  • obiadów w trasie
  • alkoholu i innych napojów
Dzień 1

21 czerwca

Tego dnia wyruszamy z nieprzesadnie pięknej stolicy Kirgistanu i kierujemy się na wschód w kierunku chińskiej granicy. Po drodze mamy Issyk Kuł, kirgiskie morze. Drugie co do wielkości górskie jezioro świata leży ponad 1600 metrów nad poziomem morza. Jego przezroczyste wody otoczone są ośnieżonymi szczytami. Wieczorek zapoznawczy odbędzie się w guesthousie. Zobaczymy czym się różnią koniaki Biszkek i Kirgistan.

SONY DSC

Dzień 2

22 czerwca

Issyk Kul jest piękny, ale podobno Song Kul jeszcze piękniejszy, czas to sprawdzić. Wjedziemy nad to jezioro znajdujące się ponad 3000 metrów powyżej morza jedną z najpiękniejszych dróg jaką kiedykolwiek widzieliście. Pogoda nad Song Kulem bywa kapryśna, ale już trzymamy rezerwacje na słońce. Nocleg w jurtach kirgiskich nomadów spędzających lato na tradycyjnym jailoo. Możemy zamówić na wieczór barana, tylko kto zje oko?

SONY DSC

Dzień 3

23 czerwca

Zjazd z Song  Kulu w stronę Kurtki jest chyba jeszcze ładniejszy od drogi prowadzącej nad jezioro. Ocenicie sami. Pojedziemy pięknymi szutrowymi drogami aż do tej głównej, prowadzącej do Chin. Przetniemy ją jednak i zanocujemy w pięknej kotlince otoczonej wysokimi szczytami. To karawanseraj Tasz Rabat. Tu przed wiekami zatrzymywały się karawany podążające Jedwabnym Szlakiem. Nocleg w jurtach. Kumys będzie nieobowiązkowy, ale wizyta w karawanseraju już tak.

SONY DSC

Dzień 4

24 czerwca

Czas na Chiny, wystartujemy z Tasz Rabat skoro świt, by zdążyć zanim chińscy urzędnicy zrobią sobie przerwę obiadową. Na granicy będzie na nas czekał nasz chiński, pardon – ujgurski, przewodnik. Mamy nadzieję, że poczujecie znów ten dreszczyk, który kiedyś towarzyszył przekraczaniu każdej granicy. Wieczorem dojedziemy do Kaszgaru. Po kilku dniach należy nam się odrobina luksusu. Hotel nam to zapewni. Po gorącym prysznicu czas na pyszną ujgurską kolację i… masaż stóp!

SONY DSC

Dzień 5

25 czerwca

To dzień odpoczynku. Poznamy miasto, jego zabytki i atrakcje. Zobaczycie co zostało z dawnego Kaszgaru i jak szybko wkracza do niego nowoczesność. Spróbujemy jak smakują ujgurskie owoce, odwiedzimy bazary i stare miasto. Wieczór tym razem w chińskiej restauracji. Ciekawe czy będzie kaczka po pekińsku… Nocleg w hotelu w Kaszgarze. separator text=”Dzień 6″]

26 czerwca

Dość wypoczynku, czas na prawdziwe góry! Jedziemy na południe legendarną Karakorum Highway aż do podnóża Muztag Aty (7645 m) . Droga prowadzi aż do Pakistanu, ale my zatrzymamy się przy jeziorze Kara Kul. To jedno z najpiękniejszych miejsc w jakim można sobie rozbić namiot. O ile wieczór nam się niebezpiecznie nie przedłuży czeka nas piękny wschód słońca. Widok Muztagh Aty o poranku jest bezcenny.

SONY DSC

Dzień 7

27 czerwca

Wyjeżdżamy po śniadaniu, ale nie zwijamy obozowiska. Czeka nas 400 kilometrowa trasa do granicy pakistańskiej i z powrotem. Wyżej i wyżej, aż w końcu osiągniemy niemal 4500 metrów czyli przełęcz Khunjarab. Dalej jest już Pakistan, który nie jest chwilowo najbezpieczniejszym miejscem do turystyki. W drodze powrotnej zatrzymamy się, by zobaczyć twierdzę w Taszkurgan i zrobić zapasy płynu „pidżiu”. Zapewniamy, że każdy z Was będzie już znało na tyle język chiński, by podstawowe dla motocyklisty słowa rozumieć.

SONY DSC

Dzień 8

28 czerwca

Żegnamy Ojca Lodowych Gór jak się tłumaczy Muztagh Atę i wracamy w stronę Kirgistanu. Przejedziemy przez Kaszgar, ale zatrzymamy się w górach za miastem. Pora zobaczyć Łuk Shiptona. Kolejny z cudów przyrody na naszej trasie jest najwyższym skalnym łukiem na świecie. Znów nocleg pod namiotem.

SONY DSC

Dzień 9

29 czerwca

Żegnajcie Chiny! Wyjedziemy z tego kraju przez przełęcz Irkesztam. Pożegnamy naszego ujgurskiego przyjaciela i przekroczymy granicę kirgiską. Znów odetchniemy wolnością.  Piękną doliną Ałajską dojedziemy do Sary Tasz. To nie jest najpiękniejsza z wiosek, ale obiecujemy niezapomniany widok na Pamir. No i te dziewczyny… Nocleg w guesthousie. SONY DSC

 

Dzień 10

30 czerwca

Pik Lenina to najczęściej atakowany szczyt w Pamirze. Być tak blisko i go nie zobaczyć byłoby trochę wstyd. Ruszymy zatem na wschód, przekroczymy Aksu i pojedziemy do Base Campu na Ługową Polanę, by przyjrzeć się co porabiają alpiniści. Będzie trochę offroadu i wieczornego gadania na ten temat. Nocleg w jurcie w towarzystwie chrapiących towarzyszy podróży. Będzie zimno, ale użyjemy piecyka i niezawodnego opału z krowiego łajna. P1070313

1 lipca

Czas ruszać w kierunku Biszkeku. Pojedziemy bardzo ładną drogą przez kilka wysokich przełęczy do Osz. Miasto ma wiele tysięcy lat liczącą historię, ale nie powali nas swoim urokiem. Ale hotel i internet przydadzą się każdemu z nas. Dobre uzbeckie jedzenie również.

Dzień 12

2 lipca

Dzień 13

Jedziemy w stronę stolicy, pierwsze 200 kilometrów nie będzie zbyt piękne, ale kolejne zostaną zapamiętane na długo. Kanion Narynia powala. W dolinie Fergańskiej pewnie będzie gorąco dlatego z ulgą przyjmiemy chłodne wody Narynia. Mamy nadzieję, że piwo w campie nad rzeką też będzie chłodne. Nocleg pod namiotem.

3 lipca

Dzień 14

Kolejne kilometry drogą M41.  Nie będziemy się przemęczać i zanocujemy w okolicach jeziora Toktogul. Tak naprawdę to nie jest jezioro tylko sztuczny zbiornik na rzece Naryń. Dobre miejsce do popływania i odpoczynku po trudnej drodze. Obiecujemy pyszną rybę!

4 lipca Tego dnia dojedziemy do Biszkeku, ale zanim to nastąpi czeka nas dolina Susamyru, o której Ryszard Kapuściński napisał, że jej piękno jest nie do opisania. Ciekawe czy Wam się to uda. Podobno jedno zdjęcie jest warte tysiąca słów. A tego dnia wykonacie wiele fotografii.  Nocleg w hotelu w Biszkeku. Pożegnalna impreza również. SONY DSC

There are no comments so far

Leave a Comment

Don't worry. We never use your email for spam.