After many inquiries and as many incomplete, and very expensive offers from various bike adventure trip "specialists", we were about to give up on our motorbike trip to South America.  It just seemed not to make any sense to get our bikes over there - without knowing the final cost, and how to deal with customs in South America on top of it all. Just then, we came across Advfactory:  They immediately gave us a clear price, which also included the customs issues locally and in country. This was quite an achievement, as they also accepted the challenge to pick one of our bikes in Moscow (and deal with the Russian customs!) and the other in Switzerland.  Same here: quick door-to-door solution, clear communications, and a clear price without surprises. We are very grateful for having come across the Advfactory team, who made our bike adventure possible.  I now know where to find the kings and queens of bike logistics for our next motorbike adventure.    
Atunci cand gandul iti zboara catre zarea larga, hartia si harta suporta orice. Odata plecat, realizezi ca planurile nu se regasesc intotdeauna in realitate. Si atunci ce faci ? De exemplu atunci cand realizezi ca ai mizat ca te intorci din Kyrgystan intr-o saptamana si realizezi pe undeva pe drumul de dus ca nu mai ai nici puterea, nici banii si mai ales ai ramas fara timpul necesar de a face din acest drum o placere si nu o corvoada. Ce variante ai ? Una ar fi sa te chinui si sa incerci marea cu degetul. Alta ar fi sa abandonezi calul pe o margine de drum. Nu ar fi pacat dupa ce te-a adus atata amar de drum ? Si atunci apare a treia varianta: ADV Factory. Lasi motocicleta intr-o curte din Biskek impreuna cu alte surate ale ei si iei avionul. Dupa putina vreme va regasiti bine sanatosi acasa. Toata treaba e facuta de niste oameni profesionisti, ce te ajuta sa iti concentrezi atentia acolo unde ai nevoie cu adevarat , fara stres. Uimirea a fost mare cand am fost sunat ca va ajunge motocicleta acasa. A venit cu 2 saptamani mai repede decat ma asteptam eu. Cu exceptia unei doze de praf in plus , am regasit-o exact cum o lasasem. Singura problema ce mi-a ramas este ca destinatiile in care as mai putea trimite motocicleta cu aceasta firma suna prea tentant: Chile, Cuba etc  
Sambor doesn’t hesitate to take up the toughest challenges on a motorcycle that most adventure riders wouldn’t even consider. Regardless of what bike he rides, he makes it. He speaks Russian fluently which is a huge help in Central Asia; I would trust him completely - his skills and knowledge are beyond reproach. He’s got the most hilarious sense of humor as well!
Ola rides the most extreme corners of the world, knows Central Asia like it’s her backyard, and leads girl - only motorcycle tours in the Himalayan passes. She’s ridden in Afghanistan, Bolivia, and India; she’s constantly looking for new challenges and setting out on adventures all over the globe. I’d trust her to lead me anywhere!

Tomek po roku wraca do Kirgistanu. Pożycza od nas samochód i jedzie po swoich ścieżkach z dorastającą córką. Oto jego relacja:

Córka Kasia, tak skutecznie i sumiennie prowadziła swój pamiętnik, że ja tym sam zaniechałem. Coś tam jednak w plecaku wspomnień przywiozłem, więc przelewam na papier. Pierwszy raz z ekipą Krzyska Sambora byłem w Azji (Kirgistan, Tadżykistan, Afganistan) w 2014 roku, na wyprawie motocyklowej. Kto nie był tam, to nie wie, a kto był, to wie, i zrozumie :-). Postanowiłem tam wrócić, ale tym razem samochodem i z córką (wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie ...).

Miałem z sobą wywołane zdjęcia spotkanych rok temu, przypadkowych osób... i wszystkie te osoby znalazłem :-), każdy z nich (15 zdjęć) dostał swoją zeszłoroczną fotę. Ten symboliczny gift powodował zawsze uśmiechy od ucha do ucha.  Najbardziej zaskakujące było odnalezienie pewnego chłopca, którego fotę miałem zrobioną rok temu w szczerym stepie. Pewnego dnia jedziemy, za nami miasto (40 km), przed nami miasto (za 100km), nagle zatrzymuję samochód na pustkowiu i mówię do swojej córki - to było tutaj. Oczywiście nie było tam żywego ducha, ale Azja już mnie nauczyła, że ludzie są wszędzie, trzeba tylko trochę poczekać.  I po kilku minutach widzimy, jak jedzie jakiś chłopiec na rowerze, a gdy dojeżdża do nas zatrzymuję go, pokazuję mu zdjęcie i pytam - znasz? A On na to - to mój brat. Po dziesięciu minutach otaczała nas już cała rodzina.

Drugie wspomnienie to czas spędzony u rodziny w górach, którą dość przypadkowo poznaliśmy (awaria samochodu sąsiada, z którym dzieciaki jechały do swego taty w górach). Była to tak bezinteresowna, szczera i życzliwa relacja, że już chyba tylko ze świecą takiej szukać. Spędziliśmy tam trzy dni, bieda była taka, że dziewczynki cieszyły się, że mogą w ciągu dnia założyć, tak, jak Kasia skarpetki. Poszły nam tam prawie wszystkie prezenty, a mieliśmy trzy worki pluszaków i kilka garści ozdobnych bransoletek. Kupiliśmy od gospodarza barana i dawaj go wieczorem na stół, była prawdziwa uczta. A nad ranem, wspólna wycieczka samochodem dookoła jeziora Song kul, i kibicowanie w Kokbyryl (takie ich polo na koniach, tylko zamiast piłeczki golfa, wyrywane sobie ciało wilka, taki klimat).

Potem był siedmiotysięcznik, weszliśmy dzielnie na 4500mnpm (do pierwszego śniegu) i jezioro Karakul w Tadżykistanie, gdzie siedzieliśmy u poznanego rok wcześniej Kirgiza przez kilka dni. I gdybym miał zapisać sobie jakiekolwiek współrzędne na świecie, to byłoby to właśnie, to miejsce.

Trzecie wspomnienie, to Osh. Historia zaczyna się od zrobionej rok temu dziewczynie ubranej w hidżab fotografii. Jej tata powiedział mi wtedy, że jest nauczycielem geografii w przygranicznym  z Uzbekistanem mieście Osh. Dotarłem i do niego, okazało się, że jest profesorem miejscowego uniwersytetu, głównym opozycjonistą w Kirgistanie, a samo miasto najbardziej fascynującym miejscem jakie widziałem, biorąc pod uwagę panujące między Kirgizami i Uzbekami relacje. W 2010 roku była tutaj wojna domowa miedzy nimi. Prawdy, jak się to zaczęło nie da się już dojść, sam słyszałem od naocznych świadków, co najmniej cztery wiarygodne wersje. Jedno jest pewne, nie ma w nich złych nacji, są natomiast, złe pojedyncze osoby i chore ambicje polityczne, gospodarcze (chyba po obydwu stronach). To niesamowite, że dwie nacje żyją z sobą w zgodzie przez kilkaset lat i nagle iskra, jakieś prywatne interesy, powodują, że wszyscy „zwyczajni ludzie”, są w stanie poderwać się, jeśli nawet nie do bratobójczej, to do sąsiedzkiej walki.

Byłem przekonany, że Uzbeków od tamtego czasu w mieście nie ma. Tymczasem okazuję się, że powoli wrócili, i jest ich teraz nawet więcej niż poprzednio. Doznałem szoku, widząc Uzbeka i Kirgiza którzy razem pracowali w warsztacie samochodowym, więc przez kolejne dni zacząłem drążyć temat (bazar, taksówki, warsztaty, ludzie na ulicy). W wspomnianym warsztacie, na pierwszy rzut oka, wszystko w porządku, ale jak się dopytujesz jednego i drugiego to: cześć sobie owszem mówią, ale nie siadają przy jednym stole na przerwie, nie podają sobie ręki, taki fenomen.

Jesteś Kirgizem, chcesz poślubić Uzbeczkę, spoko, płacisz 2000$ drużbie na weselu (więc nawet tutaj rządzi pieniądz?), i wiele takich ciekawostek do opisania zostało. Konflikt według mnie, niestety ciągle tam jest, przynajmniej w głowach.

Sama rodzina wspaniała, Kasia miała super towarzystwo, Kanijet 15 lat, Arzu 6 lat, Arijet 18 lat, i Tolika 20 lat. Spędziliśmy, u nich wiele niezapomnianych chwil. W czasie pobytu, wypadły moje urodziny, więc Arijet zagrała na pianinie happy birthday to you i wiele innych piosenek. Ech, gdybym był młodszy ;-), zawstydzone dziewczę ukryte rok temu za hidżabem, okazało się dziś piękną dziewczyną.

Pewnego dnia poszliśmy wszyscy do miejskiego parku, rodem z okresu socrealizmu, wyglądał tak, jakby czas zatrzymał się tam trzydzieści lat temu. Jakie było nasze zdumienie gdy okazało się, że można pojeździć na karuzelach, które wydawały się już spać snem zmęczonych, zardzewiałych wraków. Nasz śmiech niósł się po pustym, całkowicie pustym parku, a w tle grała, dawno temu usłyszana, w jakieś dziecięcej pozytywce, melodia.

Dear Chris and Ola,
Thanks so much for the bike shipping service to Irkutsk and back from Bishkek earlier this year.  Your shipping and contacts took care of all of the hassle and allowed us to get a great trip done in the time we were allowed off from work.  Without your services we would never had been able to experience this.  Thanks also for going the extra mile and getting the bikes sent all the way back to us here in the UK, it is greatly appreciated and everything arrived safe and sound.
I look forward to using your services again in 2016.
All the best,
Vara aceasta am ales ca destinatie adventure/enduro Asia Centrala. Si cum reputatia il precede pe Kris, nu am stat foarte tare pe ganduri inainte de a alege AdvFactory pentru a ne trimite motocicleta peste mari si tari, incredintati ca e pe maini bune. Kris a fost foarte amabil, ne-a oferit toate informatiile de care am avut nevoie, atat prin email cat si telefonic. Tinand cont de faptul ca e mereu plecat pe undeva si ocupat, nu am avut nici un fel de probleme de comunicare. Echipa AdvFactory a preluat motocicleta si bagajele noastre din Cluj (Romania) la inceputul lunii iunie si de aici singura noastra preocupare a fost sa ajungem si noi in Bishkek. De restul lucrurilor s-au ocupat ei in intregime. In ziua in care am aterizat Kris ma astepta la GuestHouse-ul unde urma sa petrecem impreuna cateva zile in asteptarea motocicletei. Ce a urmat a fost o experienta unica, ce ma face si acum sa zambesc. De la serile petrecute in compania lui Kris pana spre dimineata, la descarcarea motocicletelor din camioane, II sunt recunoscator ca m-a tinut aproape, am avut frumoasa ocazie sa cunosc niste oameni deosebiti. Africa Twin-ul a ajuns in Bishek in conditii excelente si a ramas peste iarna in Kirghizstan. O data ce vezi locurile astea cu greu mai pleci. Kirghizstanul si Tajikizstanul sunt extreme de frumoase, trackurile perfecte pentru iuibtorii de adventure/enduro, iar o luna pe motor vacanta perfecta. Recomand cu caldura AdvFactory. Pentru noi simplul transport al motocicletei s-a tranformat intr-o frumoasa si, speram, lunga prietenie. In 2016 ne vom intoarce aici impreuna cu prietenii nostrii din Romania, iar ianuarie 2017 speram sa ne prinda in America de Sud pe motoare, impreuna cu Kris. 2018 in Islanda probabil
La scorsa estate ho viaggiato in Pamir e Wakhan con un gruppo di amici. Ci siamo affidati a Krzysztof e Aleksandra di Advfactory per spedire le nostre moto da Roma a Bishkek. Viaggio fantastico, stupendo. Krzysztof, che conosce benissimo l'Asia centrale, ci ha dato molti consigli e suggerimenti su luoghi e posti da vedere assolutamente. Qualche foto del mio viaggio qui: http://www.sporcoendurista.it/wakhan-pamir-2015-puntata-1/
Krzysztof, Aleksandra e Cristiano hanno risolto proprio un bel problema per tutti quelli che devono spedire la moto in Asia Centrale. Basta con le compagnie aeree che se vai tre giorni dopo ti massacrano con la tassa di stazionamento, basta con quelle agenzie che se dovevi sdoganare e spedire la moto da "li" ti chiedevano quanto volevano perché tanto la moto la dovevi spedire, per cui ti spennavano come una gallina. Adesso ti trovi la moto in albergo, sdoganata e pronta per partire, oppure la lasci in albergo pronta per tornare. Una vera pacchia che rende più semplice e meno impegnativa la preparazione di un viaggio. Per chi vuole andare in Asia diventa secondo me la scelta più comoda "usare" ADVfactory. Comodo per chi deve fare un giro negli Stan, in Mongolia, raggiungere l'India od il Nepal o la Cina, o per chi come noi partendo dal Kirghizistan voleva fare la M41 e tornare in Italia via terra con un mese a disposizione e quindi più tempo per vedere posti favolosi e conoscere persone straordinarie. Non è un caso che Krzysztof, Aleksandra e Cristiano siano tutti motociclisti. Secondo me hanno voluto risolvere anche per gli altri quello che hanno vissuto loro come un problema: la spedizione di una moto.
Schon kurz nachdem meine Frau und ich für ein dreijähriges Projekt nach Bischkek, Kirgistan, gezogen sind, war uns als begeisterte Motorradfahrer klar, dass wir dieses wundervolle Land mit unseren Bikes erkunden wollen. Kirgistan bietet als mit Sicherheit liberalstes Land Zentralasiens mit seiner atemberaubenden, großteils unberührten Natur und langen, trockenen Sommern ein fantastisches Terrain für Zweiradfanatiker. Da wir aus Zeitgründen die Motorräder nicht selbst fahrend herbringen konnten, benötigten wir ein dafür geeignetes Transportunternehmen, das unsere Bikes aus Wien abholen und nach Bischkek liefern würde. Über Tipps im Internet und seine faszinierenden Zweiradvideos auf You Tube, stießen wir auf die Seite www.advfactory.com und gelangten somit zum Chef des Unternehmens, Herrn Krzysztof Samborski. Mit wenigen Emails und einem Telefonat war alles geklärt: Krzysztof ließ über Partner unsere Bikes in Wien abholen und zunächst nach Warschau bringen, wo sie kurz darauf auf einen großen LKW verladen und auf die große Reise geschickt wurden. Oh je ein unbekannter Pole holt die Motorräder ab, kann das wirklich gut gehen, mag manch einer denken. Auch wir hatten anfangs ein leicht mulmiges Gefühl, in Zeiten der Internetkriminalität kann man ja schon mal auf eine Betrügerei herreinfallen. Die Skrupel waren aber vollkommen unbegründet. Die Bikes wurden pünktlich abgeholt, fristgerecht verladen und wurden mit lediglich geringfügiger Verspätung nach Bischkek geliefert – das kann bei fast 6000km schon mal passieren. Am wichtigsten aber, die Bikes kamen wohlbehalten ohne jegliche Schramme an. Wie wir selbst sehen konnten, erfolgen Transport und Verladung äußerst professionell. Die Bikes werden in eigens dafür konzipierte Käfigkonstruktionen geschlossen, sodass absolut nichts passieren kann. Verzollung wurde auch umgehend von Krzysztof und seinem Team erledigt. Zusammenfassend lässt sich sagen, dass wir sein Service – er transportiert die Bikes ja in verschiedenste Länder der Erde und organisiert in vielen Ländern auch selbst Touren – nur wärmstens empfehlen können. Krzysztof selbst, wie wir ihn kennenlernen durften, ist ein äußerst netter und umgänglicher Typ mit offensichtlich viel Erfahrung in seinen Zielländern. In Kirgistan selbst verfügt er schon über eine mehr als 20 jährige Biker-Erfahrung und kennt Land und Leute wie seine Westentasche. Wir würden jederzeit sofort wieder seine Dienste in Anspruch nehmen und können das jedem anderen ebenfalls auch nur wärmstens empfehlen!
Dziękujemy Advfactory za pełną profesjonalizmu pomoc. Dziękujemy Oli i Krzyśkowi za tak bezinteresowną pomoc, otworzyliście przed nami setki drzwi, do których sami nie potrafilibyśmy nawet dotrzeć. Jesteście wielcy!!! Brawo. Gratuluję i dziękuję      
Bin Juli 2015 Kirgistan-München gefahren, dafür mußte meine 1150 GS Adv. nach Bishkek gebracht werden. Ich habe mich für Advfactory und Chris entschieden. Die Zusammenarbeit in der Vorbereitung war gut. Das Motorrad mit Ausrüstung war termingerecht in Bishkek und vollständig, in einem Stück und ohne Kratzer. Ich kann Advfactory und Chris empfehlen und würde ihm wieder mein "Mutterschiff" anvertrauen.
Chi viaggia in moto ha sempre un mezzo incubo rappresentato dalle spedizioni della moto, agenzie di spedizione, operazioni doganali, preparazione casse, fumigazioni, calcolo il più esatto possibile per la data di arrivo, noleggi container ecc.ecc. Quest'anno grazie a un paio di simpatici motociclisti che hanno fatto da organizzatori (Lupo ed Ermanno) mi sono aggregato ad una spedizione che ha utilizzato per raggiungere l'Asia Centrale dei camion di una organizzazione polacca, ADVfactory, per cui con una cifra inferiore ai mille euro ho spedito la moto a Bishkek e senza nessun costo aggiuntivo. Al mio arrivo mi sono trovato la moto pronta per partire (insieme ad altre 70 circa).
Per la prossima meta (il Sud America) userò ancora ADVfactory, sia per la comodità, il costo (senza sorprese all'arrivo od alla partenza) ma sopratutto per sollevarmi dall'impegno di cercare il miglior modo di come spedire la moto, perché il miglior modo è questo.
Wyjazd do Bhutanu to było dla mnie ogromne przeżycie. To naprawdę cudowne miejsce wciśnięte między Indie i Chiny, ale diametralnie od nich różne. Oszałamiająca przyroda, piękne zabytki i przemili, przyjaźni ludzie.
Jeżeli zwiedza się Bhutan tak jak my na motocyklach to wówczas możliwość dogłębnego poznania tego kraju jest jeszcze większa.
Wszyscy, którzy uprawiają turystykę motocyklową dobrze wiedzą jak ważnym elementem przy tego typu wyprawach jest ich organizacja.
Jej brak lub niedostatek są w stanie popsuć każdą przygodę. Na szczęście Ola i Sambor którzy byli odpowiedzialni za organizację spisali się na medal.
Nie mogło być jednak inaczej skoro oboje są starymi (przepraszam Olu :-)) „wyjadaczami” motocyklowymi i podróżniczymi
Zarówno w okresie przygotowawczym jak i podczas wyprawy nie było się do czego przyczepić. Dokładna informacja, świetna organizacja na miejscu.
Bardzo dobre w takim terenie KTM-y, perfekcyjny serwis pozwoliły nam rozkoszować się Bhutanem i o niczym innym nie myśleć.
Bardzo dobra baza hotelowa i piękne, miejscami trudne i wąskie drogi z masą zakrętów dopełniały całości.
Dzięki Olu, dzięki Sambor za wspaniałą przygodę, której z pewnością nie zapomnę do końca życia.    
V roku 2013 sme absolvovali expedíciu so šiestimi štvorkolkami v krajinách centrálnej Ázie, v Kyrgyzstane a Tajikistane. Transport štvorkoliek nám realizoval Krystof Samborski z firmy ADVfactory.com. Obojstranný transport prebehol bez problémov a týmto sa ešte raz chcem poďakovať realizačnému týmu ADVfactory. Určite sme nevyužili služby tejto firmy posledný krát!
Our KTM and all the rest arrived save at home. As I heard(I am not in Nuremberg), a very friendly and German speeking Polish driver, brought her yesterday. If there where any extra costs, please let me know. I am not shure, if I have payed the transport from Poland to Germany yet. May be you can check that. 
Thats the moment to say once again thank you very much for your very kind and personel service. Everything was in time and perfect.
"A gdy już tam w tych zacnych a obyczajnych krajoch będziesz, nie rośćże jako krzywa sosna w boru, która nic więcej nie umie, jedno, iż się zieleni, a przedsię kole a szyszki śmierdzące rodzi, które się ni nacz inszego nie przygodzą, jedno najeżywszy się, na ziemi darmo leżą; ale rość jako drzewko oliwne, którego i listki nadobnie pachną, i cień z siebie wdzięczny podawają, i jagódki się wżdy ku ludzkiemu pożytku przygadzają."
Mikołaj Rej, "Żywot człowieka poczciwego" Rady dla odwiedzających obce kraje.
Szanowni,
Nie mam najmniejszych wątpliwości, że podczas podróży byliśmy bardziej, jak drzewka oliwne, niż śmierdzące szyszki, choć zapach naszych butów mógłby sugerować coś innego. To były moje najlepsze dwa tygodnie w tym roku. Złożyła się na to zarówno doskonała organizacja wyjazdu jak i Wasze towarzystwo. Samo miejsce miało umiarkowane znaczenie - podejrzewam, że byłoby równie dobrze, gdybyśmy się wybrali na pieszą pielgrzymkę do Świętej Lipki.
Mimo, że każdy z nas jest z innej bajki - a może właśnie dlatego - oceniam, iż bawiliśmy się razem całkiem przyzwoicie. I za to właśnie niniejszym Wam dziękuję. Większość ludzi wytrzymuje ze mną tylko dlatego, że moja firma im za to płaci.
Tym większa jest moja nadzieja, że jeszcze się kiedyś spotkamy.
Najwspanialsze przygody tylko z ADVFACTORY.

2 komentarze

  • 2 lata ago · Odpowiedz

    La scorsa estate ho viaggiato in Pamir e Wakhan con un gruppo di amici.
    Ci siamo affidati a Krzysztof di Advfactory per spedire le nostre moto da Roma a Bishkek.
    Viaggio fantastico, stupendo. Krzysztof, che conosce benissimo l’Asia centrale, ci ha dato molti consigli e suggerimenti su luoghi e posti da vedere assolutamente.

    qualche foto del mio viaggio qui: http://www.sporcoendurista.it/wakhan-pamir-2015-puntata-1/

  • Luca U.
    2 lata ago · Odpowiedz

    Erano anni che volevo andare in Pamir ,ma non c’ero mai riuscito a causa della scarsità di tempo a disposizione , fino a quando ,grazie ad un amico, abbiamo avuto modo di usufruire dei servizi di ADVFACTORY ,con il trasporto della moto fino a Bishkek ,e quindi risparmiare un sacco di tempo .
    Sono stati da moto gentili e ben organizzati , grazie poi a Cristiano , vero appassionato e conoscitore del Pamir , che non si è risparmiato nel darci consigli e info sul posto .
    Il servizio , si è svolto senza problemi , le strutture per il trasporto della moto messe a disposizione sono molto valide , e riducono al minimo i possibili danneggiamenti ,la burocrazia per il transito della moto dei vari paesi attraversati , viene completamente gestita da loro , e alla consegna della moto , era già tutto fatto , sdoganamento compreso .

    Sicuramente , da consigliare .
    Luca

Leave a Comment

Don't worry. We never use your email for spam.