Himalajski Moto-Rafting, czyli „The best of” Ladakh i Zanskar

Ladakh jest spektakularny i przyjemny. Widoki są niezapomniane. Ale na pewno nie będziemy tu sami. Pojedziemy jednak do Zanskaru, gdzie widoki co najmniej tak samo zapierają dech w piersiach, ale jest to o dziksza dolina, gdzie niezbyt dużo osób dociera. A na motocyklach jest ich naprawdę niewiele. Gwarantujemy najładniejsze widoki i Adventure przez duże A: do offrodu Riyal Enfieldem dorzucamy 2 dni raftingu po rzece Zanskar! Takiej kombinacji atrakcji nie znajdziecie nigdzie. Ta impreza łączy najbardziej klasyczną i motocyklowo łatwą drogę Ladakhu z wymagającym Zanskarem i dużą dawką adrenaliny na dwu dwniowym raftingu, który będzie naszą drogą powrotną do bazy w Leh. Motocykle nie będą z nami płynąć … Będziemy po drodze na kilku przełęczach powyżej 5 tysięcy metrów, w tym na tej najwyższej na świecie dopuszczonej do ruchu kołowego. Odwiedzimy też kilka klasztorów buddyjskich, a te w Zanskarze są szczególnie warte uwagi. Zapewniamy niezapomniane widoki, spektakularne drogi, sprawdzone motocykle i pontony, opiekę mechaniczną, i lekarską, a przede wszystkim – dobre towarzystwo.
Wyjazd ma charakter asfaltowo – szutrowy, z elementami adventure.

wyprawy motocyklowe himalaje
  • Start/meta: Leh
  • Najbliższe lotnisko: Leh
  • Data rozpoczęcia: 16.07.2017
  • Data zakończenia: 27.07.2017
  • Czas trwania: 12 dni
  • Trudność: 6/10
  • Atrakcje: przyroda, przełęcze, w tym Khardung La, Himalaje, jezioro Pangong Tso, buddyjskie klasztory w Dolinie Indusu i w Zanskarze, rafting na rzece Zanskar
  • Dzień 1: – Leh – Przylot. Zapoznanie z motocyklami Royal Enfield. Zwiedzanie miasta. Aklimatyzacja. Hotel w Leh
  • Dzień 2: – Leh – Sakti – Drogą wzdłuż Doliny Indusu przejedziemy do Sakti. Po drodze obejrzymy pałac – siedzibę pierwszych władców Ladakhu – Shey oraz najbardziej okazały buddysjki klasztor w całym regionie – Thiksey. W 2016 roku gościł tu sam Dalaj Lama. Po południu pożegnamy się z głównym szlakiem i skręcimy w boczną dolinę, w stronę Jeziora Pangong Tso. Nocleg w pensjonacie.
  • Dzień 3: – Sakti – Pangong Tso – Czeka na nas trzecia najwyższa, dopuszczona do ruchu przełęcz świata – Chang La (5360 m nom). Z przełęczy krętą górską drogą zjedziemy nad jedno z najpiękniejszych jezior na świecie: Pangong Tso. Jest to jezioro graniczące z Chinami i w 60% należące do Chin. Dziś częściowo będziemy jeździły szutrami. Nocleg na campie, w specjalnie przygotowanych namiotach.
  • Dzień 4: – Pangong Tso – Dolina Nubry (Hunder) przez Shyok River – Dziś niełatwa, ale niezapomniana droga: w całości wzdłuż rzeki Shyok. Nie planujemy żadnych przełęczy, ale i tak momentami będzie „kręto” i szutrowo. Na pewno odpoczniemy od wysokości, ale… będzie dużo cieplej, może być nawet upalnie. Jeśli droga z powodu warunków atmosferycznych (np. osuwiska ziemi) będziemy zamknięta, pojedziemy przez Przełęcz Wari La. Nocleg w hotelu
  • Dzień 5: – Dolina Nubry – Leh – Jesteśmy już wystarczająco zaklimatyzowane na dużych wysokościach. To idealny moment na atak na najwyższą dopuszczoną do ruchu przełęcz świata: Khardung La (5602 m npm). Zanim jednak do niej dotrzemy, odwiedzimy najwyżej położoną na świecie pustynię. Dla chętnych będzie można spróbować swoich sił na wydmach. Droga częściowo szutrowa. Nocleg w hotelu
  • Dzień 6: – Leh – Lamayuru – Dziś po raz pierwszy wybierzemy się w trasę na naszych Royal Enfieldach. Pojedziemy do słynnego buddyjskiego klasztoru Lamayuru. Czeka nas piękna, widokowa trasa, w większości po nowym asfalcie. Nocleg w pensjonacie.
  • Dzień 7: – Lamayuru – Kargil via Dha – Dziś będziemy miały okazję przejechać przez bardzo rzadko odwiedzany rejon Ladakhu: Dolinę Dah and Hannu. Nawet ludzie w tej dolinie mają zupełnie inny niż pozostali mieszkańcy Ladakhu; bardziej indo – europejski, niż tybetański. Jest tu również cieplej i bardziej zielonono. Kargil z kolei to już miasto muzułmańskie – na chwilę przeniesiemy się do innego świata. Nocleg w pensonacie.
  • Dzień 8: – Kargil – Rangdum – Dziś zostawiamy za sobą asfalt i wjeżdżamy w dziką Dolinę Suru. Do końca doliny będziemy poruszać się już tylko po szutrach. Będzie dziko i pięknie. Znajdzie się też coś dla ducha: w Zansakrze bardzo rozwinięty jest buddyzm, w swojej najczystszej postaci. Nocleg w pensjonacie.
  • Dzień 9: – Rangdum – Padum – Dzień rozpoczniemy od wizyty w małym, górskim klasztorze buddyjskim a potem… czeka na nas kilkadziesiąt kilometrów fantastycznych, krętych szutrów, które doprowadzą nas na przełęcz Penzi La. Na wjeździe do Doliny Zanskaru będziemy mogli zatrzymać się tuż obok lodowca. Po południu dojedziemy do serca Doliny Zanskar – miasteczka Padum. Nocleg w hotelu
  • Dzień 10: – Zwiedzanie Doliny Zanskaru i okolic Padum – Dziś dzień odpoczynku. Dla chętnych – zwiedzanie okolicy i wizyta w buddyjskim klasztorze Karsha.
  • Dzień 11: – Rafting rzeką Zanskar – Dziś rozpoczynamy nasz dwu dniowy rafting, będący jednocześnie podróżą powrotną do Leh. Czeka nas wiele emocji. Nie zapominajmy, że właśnie dzięki tej rzece, podczas mroźnych zim, mieszkańcy Zanskaru mogli się dostać do jedynego cywilizowanego miejsca w tej części Ladakhu – czyli stolicy Leh. Wędrówka ta odbywała się po zamarzniętej rzece i wymagała wielkiego hartu ducha. Innej drogi jednak nie było i nadal nie ma. Zanskar zimą jest odcięty od świata. Nocleg w namiocie
  • Dzień 12: – Rafting rzeką Zanskar. Dojazd do Leh. Nocleg w hotelu.
Cena – 3200 USD – obejmuje:

  • Opiekę przewodniczki i dobre towarzystwo
  • Wszystkie noclegi, posiłki oraz napoje takie jak woda i herbata, poza obiadami w Leh
  • Wypożyczenie i codzienną obsługę mechaniczną motocykla Royal Enfield 500 ccm
  • Samochód wsparcia, w którym będą przewożone narzędzia, dodatkowe paliwo oraz nasze bagaże
  • Pozwolenia graniczne
  • Bilety wstępu do wszystkich odwiedzanych miejsc na trasie
  • Butle z tlenem oraz lekarstwa z zakresu podstawowej pomocy medycznej
  • Ubezpieczenie motocykli
  • Przewóz motocykli ciężarówką z Padum do Leh

Cena nie obejmuje:

  • Przelotu do i z Leh (sugerujemy lot przez Delhi)
  • Kosztów paliwa
  • Ubezpieczenia podróżnego
  • Kosztów naprawy motocykla zawinionych przez prowadzącego

Wyprawa motocyklowa okazała się wspaniałym pomysłem i niezapomnianym doświadczeniem. Z założenia spodziewać się można było niesamowitych górskich dróg i przepięknych widoków, ale to co każdego dnia dostarczała wyprawa przekroczyło moje oczekiwania. Dzikie i często niedostępne dla przeciętnych turystów regiony Himalajów powalają na kolana. Pokonywanie motocyklem górskich przełęczy daje poczucie bycia wolnym jak ptak. Wszechogarniająca przestrzeń, świeże górskie powietrze, kolorowi i uśmiechnięci ludzie oraz niesamowite indyjskie jedzenie. A na dodatek jedyne w swoim rodzaju doświadczenie prowadzenia klasycznego Royal Enfielda po wszystkich dosłownie rodzajach górskich dróg. Wyjazd można by sobie zorganizować samemu ale… teraz jasno widzę jak komfortowo i bezproblemowo można było chłonąć każdą chwile i korzystać z dnia, mając ze sobą super ekipę uczestniczącą w profesjonalnie przygotowanej wyprawie. Trasa idealnie zaplanowana zaprowadziła nas w najciekawsze, niekoniecznie najbardziej znane, zakątki Himalajów. Komfortowe warunki noclegowe nawet w obozie na 4600 m zaskoczyły chyba wszystkie uczestniczki. Codziennie sprawdzane motocykle oraz obecność mechanika dawały ogromny komfort w sytuacji awarii lub nieprzewidzianej kolizji. Co najważniejsze jednak, poczucie że wszystkie, łącznie z Olą która była organizatorką, jesteśmy wspólną ekipą, i że to jest nasza wyprawa, którą spontanicznie tworzymy każdego dnia!

Ania Urzedowska (Urzad)