Lekka Kawaleria czyli dlaczego Kirgistan jest najfajniejszy?

Ta impreza dedykowana jest dla tych co już odkryli, że istnieje świat poza asfaltem, a nawet uwierzyli, że w terenie sprawdza się lepiej każdy motocykl ważący 150 kg od każdego który waży dwa razy tyle. W Kirgistanie jest mnóstwo pięknych dróg i można zwiedzić ten kraj jeżdżąc tylko po asfaltach lub tylko po szutrach. Najlepiej jednak wymieszać trochę jednego i drugiego. To sposób, by zobaczyć Kirgistan prawdziwy. Znamy Kirgistan bardzo dobrze, od 10 lat organizujemy tam wyjazdy motocyklowe. Tę imprezę śmiało polecamy każdemu, spragnionemu przygody, fajnych szutrów i pięknych widoków. Ze zdjęciami, które przywieziecie łatwiej będzie przeżyć zimę bez motocykla. Oj, będzie co wspominać.

Szczegóły wyprawy

  • Cena: 5000 PLN z własnym motocyklem, 10500 PLN z naszym motocyklem
  • Czas trwania: 12 dni
  • Start: 1.08.2016
  • Powrót: 12.08.2016
  • Zakwaterowanie: namiot/jurta/guesthouse
  • Długość trasy: 2400km
  • Trudność: 5/10
 
Cena zawiera:
  • opiekę przewodnika
  • samochód wsparcia
  • dobre towarzystwo
  • noclegi w jurtach i pensjonatach
  • pozwolenia graniczne
  •  Cena nie zawiera:
    • Przelotu do i z Biszkeku (sugerujemy lot przez Istambuł lub Moskwę)
    • Kosztów paliwa
    • Ubezpieczenia podróżnego
    • Kosztów transportu motocykla do Biszkeku
    [/section] [/section]
    Dzień 1

    Biszkek – Dolina Susamyru – jezioro Beshtash (namiot)

    Kirgiska stolica nie jest najpiękniejszym miastem świata. Opuścimy ją bez żalu. Po 80 kilometrach szybko zaczniemy zdobywać wysokość. Za przełęczą Too Ashuu pojedziemy w stronę Talasu. No ale po drodze zacznie się już prawdziwy Kirgistan, z jurtami, pasterzami, kumysem sprzedawanym po drodze.  Śpimy w namiotach nad jeziorem Besh Tash. W planach wieczornych degustacja koniaków Biszkek i Kirgistan.

    SONY DSC

    IMG_7723

    Dzień 2

    Jezioro Beshtash – Sary Chelek (homestay)

    To bardzo rzadko uczęszczana trasa. Ładne szutrówki zaprowadzą nas do miejsca, które miejscowi uznają za najpiękniejsze w całym Kirgistanie. Cóż, brzydko nie jest, ale znamy ładniejsze… Na razie jeździmy od jeziora do jeziora, ale przed nami jeszcze kilka przełęczy.

    SONY DSC

    Dzień 3

    Sary Chelek – Arslanbob (homestay)

    Według wielu Kirgizów Arslanbob ze swoimi orzechowymi lasami i wodospadami jest zaraz w hierarchii po Sary Cheleku. Cóż, porównamy…

    road to Jalalabad

    Dzień 4

    Arslanbob – Kazarman (namiot)

    Tego dnia pomkniemy szutrówkami na wschód Kirgistanu. Kaldama Pass jest ładna, bardzo ładna. Kolejna powyżej 3000 metrów. Droga nie jest bardzo trudna, z przeciwka będa jechały moskwicze i audi, które nieco odbiorą nam sławy offroadowej. Przenocujemy w namiotach nad szumiącą rzeką.

     

    IMGP0565

    Dzień 5

    Kazarman – Baetovo – Tash Rabat (jurta)

    Zdecydowanie jedna z najbardziej atrakcyjnych widokowo tras. Będziemy jechali wolno, bo wciąż będziecie chcieli się zatrzymywać na zdjęciach. Dolina z Tash Rabatem tez urokliwa. Kurz zmyjemy w rosyjskiej bani. Wieczorem bliższe zapoznanie się z koniakiem Biszkek.SONY DSC

    Dzień 6

    Tash Rabat – kanion Małego Narynia (namiot)

    Trochę asfaltu i cywilizacji nie zaszkodzi, ale tylko do Narynia. Internet, jedzenie, zakupy i drogę… Drogę, która zdaniem naszego przewodnika jest najładniejsza w całym Kirgistanie.

    SONY DSC

    Dzień 7

    Dolina Małego Narynia – Dolina Barskoon – Tamga (Pensjonat)

    Tylko konie, trochę pasterzy i wciąż w górę i w górę. A jak już dojedziemy w okolice kopalni złota to czeka nas piękny zjazd do Issyk Kulu. To może być Wasz najpiękniejszy enduro dzień w życiu.SONY DSC

    Dzień 8

    Issyk Kul – odpoczynek, pływanie, relax, zbieranie sił. (pensjonat)

    IMGP0416

    Dzień 9

    Issyk Kul – Sary Mogul – dolina pod Song Kul (namiot)

    Trochę asfaltu teleportuje nas w okolice najładniejszego kirgiskiego jeziora. Na szczęście asfaltu tu jednak nie doprowadzono. Bardzo ładnie i bardzo fotograficznie.

    song (17)

    song (21)

    SONY DSC

    Moldo Ashuu

    SONY DSC

    Dzień 10

    Dzień 10 Song Kul – odpoczynek (jurta)

    Tego dnia pojeździmy na motocyklach pojeździmy niewiele, ale za to na koniach…  Poza tym zjemy barana i porobimy mnóstwo zdjęć.

    SONY DSC

    SONY DSC

    Dzień 11

    Song Kul – Susamyr (namiot)

    Czas obniżyć wysokość. Zjeżdżamy na dół i pomkniemy piękną szutrówką wzdłuż rzeki Kekemeren. Nawet jeśli tego dnia nie będzie raftingu to i tak będzie na co popatrzeć.

    SONY DSC

    SSong (2)

    Dzień 12

    Susamyr – Biszkek

    To już tylko asfalt, pełni wrażeń dojedziemy do Biszkeku i pójdziemy na zasłużony odpoczynek do bani, by zmyć z siebie kirgiskie szutry.