Są wycieczki motocyklowe i wyprawy motocyklowe. Robimy jedne i drugie. Na te pierwsze może pojechać każdy – te drugie odróżniają chłopców od mężczyzn. Wyprawa w Himalaje nie jest dla chłopców przyzwyczajonych do hoteli, nie lubiących zimnych strumieni, deszczu, śniegu i przepaści. Gwarantujemy najładniejsze widoki i Adventure przez duże A. Ale w zamian chcemy na imprezie gości, którzy dołączą do fajnego teamu i będą potrafili się dobrze bawić podczas touru. Nie będzie łatwo, będzie pod wieloma względami ekstremalnie, ale gwarantujemy, że będzie bezpiecznie. Oczywiście jazda motocyklem nigdy nie jest tak bezpieczna jak siedzenie z pilotem przed telewizorem – my gwarantujemy, że jeśli nie spadniecie w przepaść i będziecie trzymać się lewej strony wrócicie do domu zadowoleni, a o tych dwóch tygodniach będziecie mówić jako o przygodzie życia. Znamy ten region bardzo dobrze, zapewniamy sprawdzone motocykle, opiekę mechaniczną i lekarską. W cenę wliczone są najpiękniejsze widoki i dobre towarzystwo.

To nasz film z wyprawy w sierpniu 2015. Zobacz jak to robimy.



 

 

Szczegóły wyprawy

  • Cena: 2950 USD
  • Czas trwania: 12 dni
  • Start: 16.08.2016
  • Powrót: 27.08.2016
  • Zakwaterowanie: namiot/pensjonat/hotel
  • Długość trasy: 1600km
  • Trudność: 6/10
  • Minimalna ilość uczestników: 6
 
Cena zawiera:
  • Opiekę przewodnika i dobre towarzystwo
  • Wszystkie noclegi, posiłki oraz napoje takie jak woda i herbata, poza lunchami i obiadami w Manali i Leh
  • Wypożyczenie i codzienną obsługę mechaniczną motocykla Royal Enfield 500 ccm
  • Samochód wsparcia, w którym będą przewożone narzędzia, dodatkowe paliwo oraz nasze bagaże
  • Pozwolenia graniczne
  • Bilety wstępu do wszystkich odwiedzanych miejsc na trasie
  • Butle z tlenem oraz lekarstwa z zakresu podstawowej pomocy medycznej
  • Ubezpieczenie motocykli
 Cena nie zawiera:
  • Przelotu do Leh i z Manali (sugerujemy lot przez Delhi)
  • Kosztów paliwa
  • Ubezpieczenia podróżnego
  • Kosztów naprawy motocykla zawinionych przez prowadzącego

Dzień 1

Manali – Banjar

Ruszamy na południe po to by dostać się na zachód. Himalaje mają swoje prawa i przez góry nie tak łatwo przejechać. Cztery dni nam jazdy zabierze, by dostać się do miejsc, które są w linii prostej kilkadziesiąt  kilometrów od Manali.  Dobrze, bo będzie czas nauczyć się motocykla i praw panujących na indyjskich drogach. Pierwszy dzień w Indiach będzie niezapomniany. Gwarantujemy.

podosek_0326

Ciężarówki rządzą na hinduskich drogach

podosek_0598

Dzień 2

Banjar – Sangla Valley

Tego dnia jedziemy przez Kinnaur. Ruch zbędzie zdecydowanie mniejszy, droga prowadzi do Chin, ale przejście graniczne od wielu lat jest zamknięte. Będzie trochę ostrych zakrętów i wysoko nad rzeką położonych dróg. Wokół dżungla i małpy przebiegające przez drogi. Nakaz trąbienia na zakrętach. Powoli ze świata hinduskiego wjeżdżamy w buddyjski.

podosek_0462

Ryż będzie często gościł na naszych stołach. Tu jeszcze rośnie…

podosek_0674

Na takiej drodze to nawet deszcz nie straszny

 

podosek_0695

Dzień 3

Sangla Valley – Nako – Tabo

Jedziemy w górę doliną rzeki Spiti. Naszym zdaniem kanion bardziej pasuje do tego co zobaczymy. Po kilkudziesięciu kilometrach dojedziemy do świata na wskroś buddyjskiego. Tabo leży na wysokości 3200 metrów. Miejscowy klasztor należy do tych ulubionych przez Dalajlamę, często tu bywa. Klasztor założono w roku chrztu Polski.

podosek_1046

Dzień 4

Tabo –  Komic – Kiber – Key – Kaza – Losar

W górę i w górę. Dojedziemy do Komic, najwyżej położonej wioski w Indiach – ponad 4200 metrów npm. Pobliski Kiber jest niewiele niższy. Zajrzymy też do klasztoru w Key. Pięknie położony na górze daje wspaniały widok na całą dolinę.

overpassing is a problem

Wyprzedzanie ciężarówek na tych drogach jest problemem

IMGP0950

Sierpień to czas żniw. Oczywiście sierpem.

podosek_1019

Prostych dróg w Spiti nie ujrzymy

IMG_0179

Dzień 5

Losar – Chander tal – Batal – Keylong

Tego dnia przekroczymy przełęcz Kunzum i dojedziemy do głównej drogi Leh – Manali. Będziemy zaledwie o 2 godziny drogi od naszego miejsca startu w Manali. Po kilku dniach przerwy pojawi nam się asfalt, którym będziemy cieszyć się przez następne 150 kilometrów.

Orlice 3

 

Dzień 6

Keylong – Sarchu ( 140 km )

To już ostatni dzień w Lahaul. Sarchu jest granicą między tymi światami. Na początku będzie trochę przepaści i nierównej drogi. Trzeba będzie też pokonać kilka strumieni, ale w sumie to nic trudnego. Po drodze pokonamy przełęcz Baralachala (4800 m). Zdziwicie się – to niewiarygodne, że na tej wysokości potrafią zrobić tak dobrą asfaltową drogę.

Dzień 7

Sarchu – Tso Kar ( 140 km )

Czeka nas magiczny dzień: pojedziemy przez Gata Loops drogą, która doprowadzi nas do More Plains. Tego dnia przejedziemy nasze pierwsze pięciotysięczne przełęcze. Będziemy już zaaklimatyzowani więc wysokość nam nie zaszkodzi Na płaskowyżu rozpędzimy się – do prędkości maksymalnej. Zobaczymy na ile pozwolą nasze motocykle. Nocleg bardzo wysoko, w campie w okolicy jeziora Tso Kar.

IMG_5998

Dzień 8

Tso kar do Sakti

Dziś długi i intensywny dzień. Najpierw przełęcz, znów niemal  5000 metrów, a później droga wzdłuż Indusu – jedna z piękniejszych w Ladakhu. Ale gwarantujemy, że widoki nadal będą zapierały dech w piersiach! Większość trasy to droga asfaltowa, ale początek ładny i szutrowy. Nocleg w bardzo miłym pensjonacie.

Dzień 9

Sakti – Pangong

Przejedziemy przez trzecią najwyższą przełęcz – Chang La. Znowu będzie wysoko. Będzie trochę szutru i trochę asfaltu. Droga, poza przełęczą jest dość łatwa. naszym celem jest wielkie jezioro Pangong, które łaczy, a może raczej dzieli Indie i Chiny. To ponad 4000 metrów, działa tu najwyżej położona marynarka wojenna. Sceneria jest niesamowita.

Ladakh-263

IMG_5308-001

IMG_5587

Dzień 10

Pangong – Wari La – Nubra

Z powrotem przez Chang La pojedziemy na kolejną pięciotysięczną przełęcz. Wari La należy do jednej z najładniejszych. Droga jest bardzo rzadko uczęszczana. Od Sakti pojedziemy przez pustkowie. Żadnych wiosek, mocno niegościnna okolica. Przez dolinę Nubry prowadziła odnoga Jedwabnego Szlaku łącząca Indie z Chinami. Niestety Karakoram Pass jest od lat zamknięta na skutek konfliktu z Pakistanem.

IMG_5328

 

Dzień 11

Dolina Nubra – Khardung La – Leh  

W Nubrze są… wydmy. Prawdopodobnie najwyżej położone na świecie. Sprawdzimy rankiem czy sobie radzicie na Enfieldach z jeżdżeniem po piasku. A później kolejne ekstremum. Najwyższa przełęcz na naszej trasie, a zarazem – jak twierdzą Hindusi – najwyżej położona droga na świecie. Khardung La ma mieć 5602 metry wysokości. czy tak jest naprawdę? Sprawdzimy na swoich GPS-ach.

SONY DSC

IMG_4810-001

Dzień 12

Leh – Lamayuru – Leh 

Dojechaliśmy do naszego celu. Ale to jeszcze nie koniec. Ci, którym mało pojadą do Lamayuru, pozostali będą mieli okazję pozwiedzać Leh i okoliczne klasztory.  Do Lamayuru tylko asfalt, ale jaki… Ten dzień włączyliśmy do programu w ubiegłym roku, bo zmusiła nas do tego pogoda. Uczestnicy uznali, że to jeden z najlepszych dni w ich motocyklowym życiu.

IMG_5576