Ladakh jest łatwy i przyjemny. Nie spodziewamy się tu żadnych kłopotów. Ale gdy skręcimy w dolinę Pangi może być różnie. Coś się tu na pewno obsunie, coś się z góry posypie. Droga będzie wąska, a przepaście głębokie. To nie jest impreza dla tych, którzy na motocyklu stawiają pierwsze kroki. Z drugiej strony nie chcemy na tym wyjeździe ludzi, którzy są zbyt skłonni do ryzyka. Ta impreza jest dla gości stabilnych emocjonalnie. Gwarantujemy najładniejsze widoki i Adventure przez duże A. Ale w zamian chcemy na imprezie gości, którzy dołączą do fajnego teamu i będą potrafili się dobrze bawić. Ta impreza łączy najbardziej klasyczną i motocyklowo łatwą drogę Ladakhu z naprawdę  wymagającym odcinkiem stanu Himachal Pradesh. Będziemy na kilku przełęczach powyżej 5 tysięcy metrów,  będziemy też na półkach skalnych zawieszonych wysoko nad rzekami, ale odwiedzimy też kilka klasztorów buddyjskich i zajrzymy do Dharamsali, siedziby Dalajlamy. Znamy ten region bardzo dobrze, zapewniamy sprawdzone motocykle, opiekę mechaniczną i lekarską. Również dobre towarzystwo.
Zobacz jak to robimy. To nasz film z wyjazdu w sierpniu 2015 roku.

Invalid Displayed Gallery

Szczegóły wyprawy

  • Cena: 2950 USD
  • Czas trwania: 12 dni
  • Start: 28.08.2016
  • Powrót: 8.09.2016
  • Zakwaterowanie: namiot/pensjonat/hotel
  • Długość trasy: 1600km
  • Trudność: 8/10
  • Minimalna ilość uczestników: 6
 
Cena zawiera:
  • Opiekę przewodnika i dobre towarzystwo
  • Wszystkie noclegi, posiłki oraz napoje takie jak woda i herbata, poza lunchami i obiadami w Manali i Leh
  • Wypożyczenie i codzienną obsługę mechaniczną motocykla Royal Enfield 500 ccm
  • Samochód wsparcia, w którym będą przewożone narzędzia, dodatkowe paliwo oraz nasze bagaże
  • Pozwolenia graniczne
  • Bilety wstępu do wszystkich odwiedzanych miejsc na trasie
  • Butle z tlenem oraz lekarstwa z zakresu podstawowej pomocy medycznej
  • Ubezpieczenie motocykli
 Cena nie zawiera:
  • Przelotu do Leh i z Manali
  • Kosztów paliwa
  • Ubezpieczenia podróżnego
  • Kosztów naprawy motocykla zawinionych przez prowadzącego

Dzień 1

Leh – Dolina Nubry przez najwyższą przełęcz Khardung La (namiot na przygotowanym campie)

Wprawdzie Leh jest ciekawym miastem, ale nie będziemy tracić czasu. Zaczynamy z wysokiego C. Tuż obok znajduje się najwyższa przełęcz – Khardung La. Czyli zaczynamy jak u Hitchcocka. A później napięcie ma oczywiście wzrastać. Sprawdzimy ile przełęcz ma w istocie i zjedziemy z drugiej strony do Doliny Nubry.LH-068

 

Himalaje Ladakh (9)

SONY DSC

Dzień 2

Dolina Nubra – Pangong Tso (namiot na przygotowanym campie)

Najpierw pojeździmy po najwyżej położonej na świecie pustyni. Będziemy mogli zmierzyć się z wydmami na wysokości ponad 4500 m npm. To będzie długa i „dzika” trasa, z bardzo małą ilością wiosek po drodze: prawdziwe himalajskie odludzie. Najprawdopodobniej przejedziemy przez kolejną pięciotysięczną przełęcz – Wari La. Jeśli jednak okaże się, że droga nad Pangong Tso wzdłuż rzeki Shyok będzie otwarta (co zdarza się niezwykle rzadko), spróbujemy się z nią zmierzyć!

Orlice 4

SONY DSC

Ladakh-277

Dzień 3

Pangong Tso – Sakti (pensjonat)

Przejedziemy przez trzecią najwyższą przełęcz w Indiach – Chang La. Znowu będzie wysoko. Będzie trochę szutru i trochę asfaltu, cały czas z pięknymi widokami.

Ladakh-263

Orlice 7

Dzień 4

Sakti – Tso Kar przez Dolinę Indusu (namiot na przygotowanym campie)

Dziś długi i intensywny dzień. Droga wzdłuż Doliny Indusu jest jedną z piękniejszych w Ladakhu. Pokonamy tylko jedną przełęcz. Ale gwarantujemy, że widoki nadal będą zapierały dech w piersiach! Na pewno spotkamy ostatnich himalajskich nomadów – lud Changpa.

SONY DSC

IMG_5902

LH-011

Dzień 5

Tso Kar – Sarchu (namiot na przygotowanym campie)

Czeka nas magiczny dzień: pojedziemy magiczną drogą przez More Plains. Znowu wjedziemy na ponad 5000 metrów, na przełęcz Lachang La (5065 m). Na płaskowyżu More Plains rozpędzimy się – na ile pozwolą nasze motocykle. Będzie wysoko i pięknie.

IMG_5964

SONY DSC

[separator text="Dzień 6"]

Sarchu – Udaipur (pensjonat)

Dziś dojedziemy wreszcie do doliny, o którą nam chodzi w tym wyjeździe… Po drodze jednak mamy kolejną przełęcz Baralachala (4800 m). Wreszcie jednak w Tandi ruszymy na zachód wzdłuż rzeki Chenab. Tu ruch będzie z każdym kilometrem mniejszy, a widoki coraz lepsze…

IMG_4682

Droga do Udaipur

IMG_5548

Dzień 7

Udaipur – Killar  (hotel)

Tu zacznie się jazda. Kilometrów nie za dużo, ale za to jakie… Z prawej strony ściana, z lewej przepaść. Ruch prawie żaden, ale jak trafi się ciężarówka to są emocje. Nikt tu już prawie nie zna angielskiego. Ludzie będą zdziwieni, że nie znacie hindi. Tego dnia zrobicie zapewne najwięcej zdjęć podczas całego wyjazdu. A wieczorem będą emocje i wspólne oglądanie zdjęć.

IMG_4917

Będzie wysoko

IMG_5310

Przejazd pod wodospadem…

IMG_5291

Dzień 8

Killar – Garh (hotel)

Jeśli ktoś myślał, że ładniej niż wczoraj być nie może to właśnie dziś może zrewidować swój pogląd. Przed nami Sach Pass, nie najwyższa – “zaledwie” nieco ponad 4000 metrów, ale jakich… To kapryśna przełęcz, tu dociera jeszcze monsun. Spodziewajcie się mgły, chmur, deszczu i przepaści. To droga, która oddziela chłopców od mężczyzn.

IMG_5229

Będzie również mokro

IMG_5349

I śnieżnie

IMG_5338

W ubiegłym roku padało, może będziemy mieli więcej szczęścia…

IMG_4951

IMG_4925

 

Dzień 9

Garh – Chamba (hotel)

Zjeżdżamy z pustynnych Himalajów w zieloność. Wokół dżungla, wszystko brzęczy i cyka. Widoki wciąż piękne, ale jakże inne niż przed kilkoma dniami. Tu padają deszcze, tu rządzi woda – miejmy nadzieję, że wszystko będzie przejezdne.

IMG_5805

 

Dzień 10

Chamba – Dharamsala

Zakręty, zakręty, zakręty. Cały czas asfalt, prędkości mało ekstremalne, ale za to ruch coraz większy.


IMG_5408 IMG_5407

Dzień 11

Dharamsala (odpoczynek)

Jeśli wszystko pójdzie dobrze to tego dnia będziemy mieli odpoczynek. Jeśli nie, to będzie to nasz dzień rezerwowy. W każdym razie Dharamsala, miejsce gdzie urzęduje rząd Tybetu na wygnaniu jest warte zatrzymania się. Nie obiecujemy, że Dalajlama będzie na miejscu, ale zazwyczaj tu najłatwiej go spotkać. To miasto to również świetne miejsce do kupienia pamiątek z podróży.

P1150736

Dzień 12

Dharamsala – Manali

Niby niedaleko, ale… Ruch coraz większy i na himalajskich drogach trzeba będzie zachować ostrożność. Kierowcy wierzą tu w reinkarnację… Tylko asfalt, ale widoki… LH-022